Wizyta studyjna w ramach projektu [relacja]

Byliśmy w Łodzi... Ponure grudniowe dni okazały się doskonałym momentem do odwiedzenia niezwykle kolorowych, energetycznych i jeśli zajmujacych się kulinariami, to również pachnących wnętrz łódzkich spółdzielni socjalnych. Decydując się na wyjazd do Łodzi słyszeliśmy o tym, że łódzka ekonomia społeczna jest wyjątkowa, że to odważne inicjatywy społeczne i biznesowe, które podbijają obszary rynku, stereotypowo raczej nie kojarzone ze spółdzielczością społeczną. Byliśmy ostrożni w naszych oczekiwaniach, ale po trzech dniach z pełną odpowiedzialnością możemy potwierdzić – Łodzianie są wyjątkowi! Z pewnością nie tylko oni, ale to co zobaczyliśmy przez te trzy dni pozwala na podsumowanie – było warto! Bez pośpiechu i z uwagą zobaczyliśmy kawałek z życia siedmiu spółdzielni socjalnych, jednego łódzkiego CIS-u i pabianickiego KIS-u. Organizacją wizyty w Łodzi zajmowała się Magda Włodarczyk ze stowarszyszenia Obywtele Obywatelom, również członkini i współzałożycielka spółdzielni socjalnej Owocni. Wysłuchała cierpliwie naszych potrzeb i zorganizowała nam perfekcyjnie cały pobyt.

Od 10 do 12 grudnia 2013 roku przedstawiciele Partnerstwa Lokalnego „Żmigrodzianie” spędzali czas tylko w przestrzeni przedsiębiorczości społecznej. Ich nastawienie do tego typu przedsięwzięć i inicjatyw było dość sceptyczne. Nie myśleli o spółdzielniach bardzo źle, jednak nie wierzyli w możliwość osiągania sukcesów na tym polu. Wizyta w Łodzi pokazała nam wszystkim, że gospodarka społeczna to nie tylko idealistyczny sposób myślenia, ale również sposób na życie. To oczywiście ideologia bliska społecznikom, ale co ważne to przedsięwzięcia, które można realizować z sukcesem w realiach polskiej gospodarki.

- Pani Magdo, my chcemy spać i jeść w łódzkich spółdzielniach socjalnych. I tak też się stało. Nocowaliśmy w hostelu La Granda, który jako spółdzielnia socjalna oferuje usługi noclegowe i prowadzi klubokawiarnię. W klubokawiarni La Granda zaserwowano nam wegański obiad i śniadania. Dla wielu uczestników, kulinarnych tradycjonalistów była to dość egzotyczna propozycja. Do tego piętrowe łózka w pokojach, wspólne łazienki na korytarzu, ta wizyta nie mogła nie być udana. Hostel znajduje się blisko centrum, przy ul. Rewolucji 1905r. 48, czasem goście z powodu braku personelu muszą się obsłużyć sami, co pozwala czuć się swobodnie i niemalże jak w domu. To wiemy, ponieważ ostatniego dnia naszego pobytu sami parzyliśmy sobie poranną kawę.

Oglądane przez nas spółdzielnie miały różny staż, od tych bardziej doświadczonych po te, które dopiero zaczynają, a właściwie planują  rozpocząć działalność. Przegląd był bogaty. Dla przykładu jedyne w Polsce społeczne kino BO DO (pomysł spółdzielni socjalnej Odblask) planuje otwarcie na styczeń 2014. My odwiedziliśmy ich na finiszu prac remontowych i byliśmy pod wrażeniem. Poza tradycyjną działalnością to kino chce być wielozadaniową instytucją kulturalną. Z tematycznymi przeglądami, pokazami filmowymi, festiwalami, koncertami i przedstawieniami teatralnymi. Godne polecenia dla planujących pobyt w Łodzi.

Odwiedziliśmy także biuro coworkingowe LOCUS, które mimo że rozpoczęło swoją działaność wiosną 2013 roku, już sprawiało wrażenie profesjonalnej firmy z bogatym bagażem doświadczeń. Bardzo ciekawa aranżacja przestrzeni do pracy, pozwalająca na pracę w skupieniu, na zorganizowanie spotkań biznesowych oraz wymianę kontaktów z osobami, które tu przychodzą. Miejsce dobre dla każdego, kto nie chce lub nie może mieć własnego biura, z możliwością wykorzystania adresu oraz z profesjonalną usługą sekretaryjną.

Bistro Zaraz Wracam to spółdzielnia socjalna serwująca pyszne jedzenie. Nie można wybrać się do Łodzi i  nie wstąpić tu na jedną z tart. To byłby kardynalny błąd. To obowiązkowy punkt mapy kulinarnej Łodzi. Nazwa nie jest przypadkowa. Tu się faktycznie wraca.

Tym większe było nasze zaskoczenie, kiedy odwiedziliśmy Ekobistro W te pędy i okazało się, że kuchnia również bardzo smaczna, może nie tak wykwintna jak w Zaraz Wracam, ale wystarczająco dobra i w wersji wegetariańskiej i wegańskiej bardzo domowa. Dobre miejsce na stołowanie się dla całej rodziny. Każdego dnia można zjeść coś innego. Tu mogliśmy kupić ekologiczne produkty, w większości pochodzenia lokalnego, z czego ochoczo skorzystaliśmy.

Ostatnią spółdzielnią, jaką odwiedziliśmy byli Owocni zajmujący się produkcją naturalnych soków. To, co ich wyróżnia, poza oczywiście korzystaniem z lokalnego rynku dostawców, to bardzo oryginalne kompozycje składników. Owoce świeże, suszone i warzywa. My zostaliśmy poczęstowani sokiem z jabłek i z natki pietruszki – czy nam smakowało? Bardzo. Obkupiliśmy się na zapas.

Mieliśmy okazję również odwiedzić stowarzyszenie Obywatele Obywatelom i posłuchać o tym jak działają, a szczególnie jak funkcjonuje wydawnictwo przez nich prowadzone. Jeśli ktokolwiek szuka tekstów traktujacych o spółdzielczości, historii myśli spółdzielczej, przeglądu ciekawych praktyk i doświadczeń z różnych miejsc świata, to jest to idealne miejsce do zgłębiania wiedzy na ten temat. Można czytać, dyskutować, przesyłać własne teksty.

I na zakończenie, przedstawiciele Partnerstwa Lokalnego ze Żmigrodu szukają sposobu na aktywizowanie i integrowanie mieszkańców gminy, dlatego szczególnie byli zainteresowani zobaczeniem, jak działają centra i kluby integracji społecznej. Sami myślą o uruchomieniu takiej działalności na swoim terenie. Ogladając łódzki CIS, prowadzony przez Fundację Uwolnienie oraz pabianicki Klub Integracji Społecznej mogli pytać o szczegóły i choć pytań było mnóstwo, żadne z nich nie zostało bez odpowiedzi. Na wypadek, gdyby pojawiły się następne, a tych zwykle nie brakuje, kiedy rozpoczyna się działania, zaprzyjaźnione instytucje zaoferowały wsparcie inicjatywy 









<<< powrót
Kalendarz wydarzeń
Pokaż wydarzenia z:
Newsletter
Wyszukiwarka
tworzenie stron internetowych HM sp. z o.o. www.hm.pl | hosting www.hb.pl
www.dfop.pl